Była stodoła, to teraz będzie jeszcze dziwniej – pokażemy Wam apartament urządzony w ruinach starego… kościoła. Przedsięwzięciem zajął się francuski projektant wnętrz, Laurent Billiet, właściciel La Maison Chic. Dekorator mieszka obecnie w Irlandii. Jego znakiem rozpoznawczym jest łączenie trendów tych obu krajów. Tworzy wnętrza przytulne, tradycyjne i gościnne.

Stare ruiny, znajdujące się w Kiltullagh (nieopodal Galway w Irlandii), ktoś pewnego dnia w 2005 r. przyuważył, zadumał się, dostrzegł ich piękno i olbrzymi potencjał. Człowiek ten zapewne musiał doznać boskiego olśnienia… Całość wyszła pałacowo.

Projekt można podpiąć pod kategorię loftową. Spore przestrzenie, piękne, zamkowe wręcz okna – to raj dla każdego projektanta. Motywem przewodnim dodatków, kanap, poduch, narzut i dywanów stały się dwa kolory – fiolet i zieleń. Odcienie połączono w miękki, aksamitny sposób. Tkaniny przywodzą na myśl książęce szaty – pięknie zgrywa się to z krużgankowym stylem domu. Jako tło – śnieżna biel ścian. No i jeszcze te drzwi!
Ech, chciałoby się to na żywo zobaczyć!


fot. via lamaisonchic.ie

Komentarze

3 KOMENTARZE

  1. wnętrza przyjemne, a to, że dawny kościół – ktoś uchronił dawny budynek sakralny przed całkowitą dewastacją… Osobiście – nie zamieszkałabym w takim domu, ale jeśli ktoś ma tego rodzaju „odwagę” – czemu nie…